Lek Distreptaza – opinie po nieudanej kuracji

Witajcie, ten problem zdrowotny już męczył mnie długo. W sumie to moja mama również chorowała na hemoroidy, więc można powiedzieć, że mam to w genach. Odkąd pamiętam, byłam osobą otyłą. Stosowałam różne diety cud, lekarstwa, dziwne napary, herbatki i tym podobne. Niestety nic nie działało, a otyłość nie znikała. Z upływem czasu dolegliwości przybywało. Wśród nich – żylaki odbytu.

Nigdy nie zwlekajcie z leczeniem!

Wiem co mówię. U mnie pierwsze symptomy były wyraźne, ale nie domyśliłam się zupełnie o co chodzi. Mrowienie i pieczenie w okolicach odbytu czasem się przecież zdarza, szczególnie latem. Można się odparzyć w tym miejscu bardzo łatwo. Stosowałam łagodzący żel intymny i ochronny, tłusty krem. Niestety to nie działało. Po czasie zaczęłam miewać krwawienia, po wypróżnieniu zostawał czerwony ślad na papierze. Jednak z tym też zwlekałam, zanim poszłam do lekarza już pojawił się mocny ból i wypadające guzki.

Czopki i Distreptaza a opinie lekarza

W moim przypadku lekarz przepisał lek Distreptaza oraz distreptaza w czopkach, do stosowania doodbytniczo. Nastręczyło mi to sporo problemów, aplikacja nie była łatwa. Początkowo jednak zmalało uczucie pieczenia, dyskomfort zelżał. Aplikowałam lek już prawie tydzień, czekając na rezultaty. Niestety już po kilkunastu dniach stosowania moje samopoczucie bardzo się pogorszyło, czułam jakby brakowało mi powietrza, duszności nasilały się szczególnie nocą. W dodatku pojawiła się wysypka na przedramionach. Małe, czerwone i swędzące krostki. Zmuszona byłam przerwać leczenie, mimo, że pozostały mi jeszcze 3 dni kuracji. Tak czy inaczej lek nie przyniósł realnych, obiecanych rezultatów, efekty uboczne znacznie przyćmiły potencjalne korzyści.

Nie mogłam jednak zrezygnować i musiałam znaleźć coś lepszego

Szukałam innej możliwości leczenia, na forum o tematyce hemoroidalnej trafiłam na maść Varosin Forte. Zachęcona dużą ilością pozytywnych komentarzy zakupiłam od razu 3 opakowania w cenie 2. Dodatkowo producent gwarantuje skuteczność działania, a jeśli nie to zwraca koszta. Ciekawy sposób, ale postanowiłam się sama przekonać. Pierwsze dni były bez zmian, lecz później czułam wyraźną ulgę i efekt chłodzenia. Na pewno zmniejszyło się pieczenie i mrowienie. Delikatna konsystencja kremu o przyjemnym, eterycznym zapachu to duży plus tego specyfiku. Zupełnie inny od tych chemicznych zapachów innych produktów tego typu. Minęły 2 tygodnie, ból nie nasilał się, wręcz osłabł. Siadanie nie było męczące i stresujące. Z pomocą dietetyka pracowałam nad swoim żywieniem i kondycją.

Zaparcia oraz długie posiadówki w toalecie już się nie zdarzały.

Bardzo pomógł mi w tym Varosin Forte, zdecydowanie polepszyło mi się po miesiącu kuracji. Guzki powoli się wchłaniały i mogłam spokojnie wypróżniać się, bez obawy o krwawienie czy ból. Teraz ważę już 57kg mniej i zdecydowanie lepiej się czuję. Varosin Forte pomógł mi wziąć sprawy w swoje ręce i pozbyć się wstydliwego problemu. Dzięki niemu miałam chęć wyjść do ludzi. Teraz czuję się pewniejsza siebie i piękniejsza, a maść stosuję nadal. Profilaktyka przede wszystkim. Polecam Varosin Forte każdemu, kto zmaga się z żylakami odbytu. Nigdy nie wiadomo, czy nie trafi właśnie na ciebie.

Martyna, 36lat

4 Odpowiedzi do Lek Distreptaza – opinie po nieudanej kuracji

  1. mirka_inowrocław pisze:

    Nie słyszałam do tej pory o Varosinie Forte, ale ze względu na swój wstręt do wszelkiego rodzaju czopków chyba go wypróbuję. Słyszałam opinie wielu osób, że distreptaza w czopkach jest całkiem skuteczna, ale jednak… to czopki. Nie ma nic komfortowego w stosowaniu czopków!

    • Elżbietka pisze:

      Potwierdzam, Distreptaza co dobry preparat w czasie kuracji hemoroidów. Przy moich dość zaawansowanych jedna kuracja już nieco zmniejszyła obrzęk i wysięk. Rozumiem, że wiele osób ma obawy co do stosowania tego w formie czopków, ale leczenie prawie nigdy nie należy do przyjemnych, jeśli chce się pożegnać problem raz na zawsze.

      • anonymous pisze:

        Elżbieta, też tak myślałem, gdy dopadły mnie hemoroidy. Siedzący tryb życia + mało ruchu + predyspozycje genetyczne… Przykre, ale stało się. Wziąłem się za leczenie, stosowałem multum różnego rodzaju czopków (oczywiście to nie tak, że sam sobie je zmieniałem, ale wszystko odbyło się pod nadzorem lekarza). Problem był taki, że przez czopki, ich aplikację ciężko mi było o jakikolwiek komfort podczas codziennego funkcjonowania… Naprawdę nie chcę Wam podawać szczegółów, myślę, że się domyślacie.
        W każdym razie, uważam, że nawet podczas leczenie nie są one dla każdego. Jak ktoś chce się przemęczyć – ok. Ja jednak chciałem z ciekawości spróbować jakichś maści. I wiecie co? Trafiłem w dziesiątkę, dopiero wtedy proces leczenia hemoroidów faktycznie się rozpoczął. Może to było placebo, może nie. Może coś mnie blokowało psychicznie, ale wiem, że czopki Procto Hemolan, Distreptaza i Posterisan nie przyniosły mi chociaż częściowej ulgi, jaką dał mi Varosin.
        Polecam porozmawiać ze swoim lekarzem, czy czopki to faktycznie jedyne rozwiązanie z takiej sytuacji. 😉

        • Annja pisze:

          Varosin mam i używam na żylaki. Nie pomyślałabym, że można go stosować w ogóle na hemoroidy, które niestety także mnie dopadły. Na hemoroidy używałam właśnie Distreptazy i ja nie narzekam – pomogła mi w przeciągu 4 tygodni… Może i to nie najlepszy czas, ale ja się cieszę, że w ogóle się tego okropieństwa pozbyłam.
          Na wszelki wypadek zaopatrzę się też w kolejne tubki Varosinu. Mam nadzieję, że nie będę musiała go stosować na hemoroidy… ale w razie czego… 🙂

Dodaj komentarz