Ruskorex – opinie niezadowolonej mamy i przestroga!

ruskorex min

Jestem mamą dwójki rozkosznych maluchów. Niestety, oprócz ogromu radości, jakie dało mi macierzyństwo, przyniosło mi też niewygodny i wstydliwy problem – hemoroidy. Każdy, kto kiedyś zmagał się z hemoroidami, wie, że to nierówna walka. Dyskomfort, ataki bólu i pieczenie. Często problemy w toalecie z przysłowiową “dwójką”. Na nic zdały się domowe sposoby, zmiana diety, więcej ruchu (czego przecież przy dzieciach nie brakuje). Nic nie pomagało, a problem z czasem się nasilał. W dodatku przeszkadzał mi nawet w intymnych zbliżeniach z partnerem. Nie stosowałam przez dłuższy czas żadnych leków czy maści, nie byłam w stanie się do nich przekonać, a dodatkowo wrodzona nieśmiałość nie pozwalała na swobodną rozmowę z farmaceutą na ten temat, a co dopiero z lekarzem.

Nastał jednak moment, w którym musiałam z kimś o tym problemie porozmawiać, bo zbytnio zatruwał mi życie. Właściwie całkiem przypadkiem na spacerze z najmłodszym potomkiem włączyłam się w rozmowę dwójki znajomych mam innych maluchów, w której padł, całkiem bezpośrednio, temat żylaków odbytu i podobno skuteczny sposób na nie – maść o zabawnej, jak mi się wydawało nazwie, Ruskorex. Pomyślałam ok, spróbuję.

Ruskorex opinie

Poczytałam trochę o tej maści i zamówiłam w aptece internetowej. Producent Ruskorexu chwali się dwoma substancjami czynnymi, w tym jedną naturalną, a drugą – leczącą. Pierwsza aplikacja była związana z pewnym dyskomfortem, ale na chwilę produkt przyniósł ulgę. Po jakiejś godzinie-półtorej – niestety ból powrócił, odczuwalny jakby ze zdwojoną siłą. Ok, nie od razu Kraków zbudowano, zobaczymy co będzie dalej.

Maść Ruskorex stosowałam regularnie przez pół miesiąca, jak zaleca producent, 2-3 razy dziennie. Wydałam na nią niemałą fortunę, bo opakowanie ma zaledwie 40g a cena do przystępnych nie należy. Nie zrażona brakiem większych efektów, kurację po chwili przerwy powtórzyłam, włączając także czopki Ruskorex – może maść do “istoty problemu” nie docierała? Niestety, choć uczulenia żadnego nie miałam, substancje działały tylko chwilowo znieczulając, nie zawsze nawet całkowicie niwelując dyskomfort, zaś przyjmowanie czopków “znielubiłam” całkowicie. Poprawy długofalowej zupełnie nie odczułam, zaś problem zaczął mnie dobijać nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Dlaczego innym podobno pomaga, a mi nie?

Wobec coraz gorszego samopoczucia postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i przeszukać czeluść internetu w poszukiwaniu jakiegoś środka, który naprawdę działa, a jednocześnie jest wygodniejszy w aplikacji. I wiecie co? Po naprawdę długim researchu znalazłam Varosin Forte Max, który po dłuższym zamyśle zamówiłam z ich strony: https://varosinforte.pl/

Varosin Forte opinie

Tym razem zaufałam tylko sobie, postanowiłam wypróbować środek, który jest w pełni naturalny, a jednak wykazuje silne działanie przeciw żylakom oraz pielęgnuje te okolice zarówno z zewnątrz, jak i przenikając przez skórę i naczynia krwionośne – od środka.

Krem-żel zaczęłam stosować regularnie, ma przyjemną formułę i odczuwalnie lepiej się go aplikuje, szybko się wchłania. Działa łagodnie przeciwbólowo, dzięki czemu komfort odczuwa się przez długi czas po pierwszej aplikacji. No dobrze, ale jakie efekty mi to przyniosło?

Po około tygodniu zupełnie zapomniałam o uczuciu swądu i pieczenia. Ból jeszcze występował, ale zdecydowanie się zmniejszył. Dyskomfort przy oddawaniu stolca również był o wiele niższy.

Po dwóch tygodniach przede wszystkim ból prawie całkowicie ustąpił. Skóra na którą podawany był preparat Varosin Forte Max była bardziej elastyczna, nie podatna na podrażnienia. Od czasu do czasu nieprzyjemne uczucie przy wypróżnianiu wracało, ale było bez porównania z wcześniejszymi stanami.

Intensywną kurację zakończyłam właściwie po 3 tygodniach. Czułam się, jakby problem mnie nie dotyczył. Maść postanowiłam używać nadal, tylko rzadziej, aby przeciwdziałać nawrotowi problemu – w końcu nie wiem, co ten mój organizm znów mi sprezentuje. Jedno wiem na pewno – Varosin Forte Max pomógł mi w 100% pozbyć się problemu, a i problemy “łóżkowe” zniknęły. Także satysfakcja została osiągnięta nie tylko przeze mnie!!! Polecam serdecznie każdemu!

6 Odpowiedzi do Ruskorex – opinie niezadowolonej mamy i przestroga!

  1. olszev pisze:

    Stosowaliście Ruskorex? zastanawiam się co kupić i tak jak odrzuciłem już większość wątpliwych leków, zastnawiam się jeszcze nad nim, zwłaszcza, że nie mogę znaleźć dużo opinii czy recenzji o tym środku na internecie, a mam podejście scholastyczne

  2. Krzysztof Witkowski z Olecka pisze:

    Ostatnio wdzialem strasznie dużo zamieszania odnośnie preparatu o ktorym piszecie. Ja sam kupilem Varosin dopiero po przycztaniu waszego artykulu na https://varosinforte.pl/, ale naprawdę nie życze nikomu tego bardzo uciązliwego problemu jakim są hemoroidy, ponieważ męczyłam się z nim naprawdę o wiele za długo. Bardzo żałuje ze nikt mi nie powiedział o Varosinie wcześniej bo oszczędziłabym sobie dobrego roku na poszukiwaniach i furę pieniędzy wydaną na pseudo preparaty o zerowym działaniu. Nie mówie że Varosin to jakiś złoty środek jednak jako jedyny tak naprawdę mi pomógł. Stosuje go zapobiegawczo raz na jakiś czas po zakończeniu kuracji i nie widzę zeby cokolwiek wracało, polecam go za tem tym co już mają po prostu dość przeplacania za inne preparaty – bo jak ja bym podliczyl ile na to wszystko wydalem to mysle, ze bym musial sie ostro w leb palnac.

  3. LilaCz. pisze:

    Niestety u mnie Rusokrex spowodował alergię, musiały mnie uczulić alkohole zawarte w maści. Ponoć dość często się tak zdarza, niestety u mnie tubka do wyrzucenia. A wy mieliście jakieś nieprzyjemności po nim?

Dodaj komentarz