Krem Kailas – opinie o słabych himalajskich ziołach

Hej, znalazłam super rozwiązanie na bardzo dla mnie wstydliwy problem, mianowicie chodzi mi o żylaki odbytu. Mimo młodego wieku jestem już zaznajomiona w temacie. Hemoroidy pojawiły się u mnie jako skutek uboczny przewlekłych biegunek. Leczyłam się długo i to temat na innego posta, jednak mimo wyleczonej choroby docelowej, zostały mi na pamiątkę niezbyt ciekawe żylaki.

Krem Kailas  – opinie o himalajskich ziołach

Jako, że wyznaję zasadę zero chemii, sztucznych barwników, konserwantów, itp., a z natury jestem weganką i stawiam na siłę natury, to ciężko było mi znaleźć lek, który sprostałby moim oczekiwaniom. Hemoroidy dokuczały mi coraz mocniej, towarzyszyło mi stale nieprzyjemne uczucie, ból przy wizytach w toalecie i krwawienia. Guzki zaczęły wychodzić na zewnątrz, a to uniemożliwiało normalne funkcjonowanie. Okropnie się stresowałam, nie wychodziłam na spotkania ze znajomymi, a z chłopakiem przestałam uprawiać seks. Głupio mi było tłumaczyć powody takiego zachowania, wolałam po prostu unikać tematu. Jednak kiedy nawet siadanie sprawiało już ogromny dyskomfort, a widząc toaletę robiło mi się słabo, zaczęłam szukać rozwiązania.

Kuracja kremem Kailas

Trafiłam w necie na ajurwedyjski krem z himalajskich ziół – Kailas 20g, który łagodzi wszelkie objawy chorób skórnych, w tym hemoroidów. 100 % naturalny, co mnie oczywiście natychmiast skusiło. Zaczęłam kurację i po paru dniach faktycznie przyjemnie chłodził pieczenie i swędzenie chorych stref.

Czekałam na bardziej zdecydowane działanie i używałam kremu kilka razy dziennie by poczuć przyjemną ulgę. Po 2 tygodniach aplikacji działanie jakby osłabło, co prawda efekt był, ale krótkotrwały. Po kilkunastu minutach znowu musiałabym się smarować, a nie zawsze miałam taką możliwość. Odnosiłam wrażenie, że bardziej skuteczny byłby na ukąszenie komara, a nie na ból hemoroidalny. Niestety po 2 miesiącach kuracji konkretnych rezultatów zabrakło, byłam bardzo rozczarowana. Krwawienie nadal występowało, guzki były wyczuwalne i bolesne.

Potrzebowałam pilnego ratunku!

Na forum o hemoroidach naczytałam się sporo pozytywnych opinii na temat maści Varosin Forte 100ml. Zachęcił mnie także jej naturalny skład, m.in wyciąg z kasztanowca, który wzmacnia naczynia krwionośne i usprawnia przepływ krwi oraz ekstrakty z olejków roślinnych, które działają łagodząco i kojąco na podrażnioną, opuchniętą skórę. Kilka pierwszych aplikacji już zrobiło na mnie dobre wrażenie, przyniosło mi ulgę i nawilżenie, pewnie dzięki delikatnej konsystencji kremu.

Minęło około 10 dni, kiedy zauważyłam, że krwawienia zaczęły ustępować. Mogłam znowu siadać i korzystać z toalety bez stresu. Dzięki temu znowu odważyłam się wychodzić do ludzi i spotykać z chłopakiem. Miesiąc kuracji wystarczył, aby cieszyć się w pełni z życia, nie musząc martwić o pękające, bolesne guzki. Zdecydowanie polecam używanie maści Varosin Forte przy problemach z hemoroidami oraz w leczeniu profilaktycznym. Ja nadal stosuję maść, aby nie dopuścić do nawrotu choroby. Jest to bardzo częste zjawisko, niestety, ale mam już skuteczny preparat aby się przed tym bronić.

Jagoda, 24 lata, studentka

6 Odpowiedzi do Krem Kailas – opinie o słabych himalajskich ziołach

  1. asiula 34 pisze:

    Świruję na punkcie naturalnych, leczniczych kremów. Muszę mieć Varosin i go przetestować! Co prawda, zaawansowane hemoroidy mnie nie dotyczą, po ciąży udało mi się je pokonać. Jednak planuję następną i sądzę, że warto jest być przygotowanym, bo problem może się powtórzyć…

  2. natka pisze:

    Myślę, że te “ajurwedyjsko-himalajskie” cuda to chwilowa ulga w chorobie. Już wiele razy czytałam, ze pomagały właśnie przez chwilkę… a potem trzeba było wdrożyć poważniejsze leczenie!

  3. A. pisze:

    Muszę Wam powiedzieć, że kiedyś na potęgę kupowałam kremy stworzone na bazie naturalnych, buddyjskich ziół, które miały przynieść ulgę wszystkim dolegliwościom. Duże pieniądze zostawiałam we wszelkich sklepach zielarskich, sklepach medycyny naturalnej itd. A to wszystko przez to, że naczytałam się jakiś szamanów i samozwańczych lekarzy, którzy obiecywali świetne efekty…
    A wiecie co? Ja się czułam coraz gorzej. Zastanawiałam się, czy to właśnie nie te środki powodują pojawianie się kolejnych schorzeń, w tym hemoroidów…

    Ale tego było już za wiele i od razu poszłam do normalnego lekarza, który pokierował odpowiednio moim leczeniem. Pewnie sami wiecie, jak okropne mogą być hemoroidy…
    Na szczęście to już za mną, a teraz profilaktycznie stosuję Varosin, żeby w przyszłości nie było nawrotów.
    Nie dajcie się nabrać na te cudowne mieszanki ziół ze sklepów dla znachorów…
    Chciałam Was tylko przestrzec…
    A.

  4. Janina1965 pisze:

    Boże, nawet ludzie w takim młodym wieku mogą mieć hemoroidy? To straszne! Mnie dopadły dopiero w wieku 45 lat, dobrze wiem co to za problem. Łączę się w bólu i mam nadzieję, że pani Jagoda wróciła całkowicie do zdrowia. Pozdrawiam cieplutko.

  5. Robert001 pisze:

    Bardzo lubię maści ziołowe, pomogły mi pozbyć się problemu z łuszczycą. Jednak faktycznie Kailas słabo pomaga na hemoroidy. Kupiłem na raz dwa opakowania i to drugie poszło całkowicie na zmarnowanie. Pierwsze nie dało żadnych efektów.

    • zuza pisze:

      Nie powiedziałabym, że od razu nie daje żadnych efektów. Daje, ale bardzo mało. U mnie przynajmniej zażegnał problemy ze swędzeniem. Ale, żeby zaleczyć ranki musiałam sięgnąć po bardzo lecznicy produkt. Czopki Proctominy troszkę poprawiły stan rzeczy.

Dodaj komentarz